Ian Booth: certyfikat WELL to krok do tworzenia lepszych budynków i ich wnętrz

Paź 11 2018

Ian Booth: certyfikat WELL to krok do tworzenia lepszych budynków i ich wnętrz

Pozostajemy jeszcze w temacie WELL. Specjalnie dla Państwa wywiad z Ian Booth, Partnerem w firmie BuroHappold Engineering.

 

W swojej pracy promuje Pan ideę zrównoważonego budownictwa. Na czym ona polega?

 

Kiedy przyleciałem do Polski 20 lat temu, temat zrównoważonego budownictwa był tutaj kompletnie nieznany, ale przez ostatnią dekadę rynek zmienił się diametralnie. Zrównoważone budownictwo zyskało wiele wymiarów. Oznacza zarówno troskę o oszczędność surowców, jak i dbałość o zdrowie, samopoczucie i produktywność użytkowników budynków. Część z tych zagadnień jest już regulowana przepisami prawa, ale inne wymagają dobrej woli i otwartości umysłu – od deweloperów, inwestorów, inżynierów, architektów i najemców.

 

Czym są certyfikaty dla budynków. Co oznaczają?

 

Najpopularniejsze certyfikaty ekologiczne skupiają się na aspekcie ograniczenia negatywnego wpływu budynku na środowisko naturalne. Z kolei nowość na polskim rynku, czyli certyfikat WELL, koncentruje się na człowieku – bada, jak dane miejsce wpływa na ludzki organizm i zdolności poznawcze.

 

Certyfikacja od kilku lat staje się standardem w budownictwie, zwłaszcza w budynkach komercyjnych (biura, centra handlowe, hotele). Czy to kosztowna inwestycja? 


 

Sam proces certyfikacji to niewielki ułamek wartości całej inwestycji. Oczywiście główne koszty związane są zakupem i wdrożeniem nowoczesnych technologii budynkowych. Trzeba jednak pamiętać, że to inwestycja długoterminowa. Koszt utrzymywania nieefektywnych, często chorujących pracowników w miejscu, w którym rachunki za prąd i wodę przyprawiają o zawrót głowy może być dużo, dużo wyższy.

 

Wspomniał Pan o certyfikacie WELL, który wkracza właśnie do Polski. Co odróżnia go od pozostałych?

 

WELL Building Standard uwzględnia kilka obszarów, w tym jakość powietrza, wody i oświetlenia, promocję zdrowego odżywania się czy poziom kondycji fizycznej i umysłowej. Są to czynniki wpływające na codziennie funkcjonowanie każdego z nas, a nie tylko abstrakcyjna dla zwykłych ludzi oszczędność energii. W dodatku WELL opiera się na na wiedzy płynącej jednocześnie z danych dostarczanych przez systemy budynkowe, niezależne kontrole i badania użytkowników danego budynku.

 

Widać, że to najbardziej nowatorski certyfikat. Czy to znaczy, że WELL wyprze z rynku certyfikaty BREEAM i LEED?

 

Absolutnie nie. WELL jest komplementarny wobec BREEAM i LEED i nic nie stoi na przeszkodzie, aby starać się o te certyfikaty równolegle. To po prostu kolejny krok na drodze do tworzenia lepszych budynków i ich wnętrz.

 

Państwa biuro jako pierwsze w Polsce uzyskało ten certyfikat. Jakie udoskonalenia musieliście wprowadzić?

 

Przede wszystkim mądrze zaplanować całą przestrzeń, dostosować ją do specyfiki branży i stylu pracy naszych ludzi. Stąd jasne wydzielenie miejsc do spotkań i pracy w ciszy, pomieszczeń socjalnych, stanowisk z dużym sprzętem biurowym. Ogromny nacisk położyliśmy na komfort akustyczny – poprzez odpowiedni podział biura oraz dobór materiałów wykończeniowych. Wprowadziliśmy też regulowane, niemęczące oczu oświetlenie LED, które można osobno zaprogramować dla każdego stanowiska roboczego. Z kolei powietrze podlega sanityzacji, a dzięki czujnikom dwutlenku węgla i systemowi dynamicznego rozdziału, kierowane jest zawsze tam, gdzie w danej chwili przebywa najwięcej osób. Komfort termiczny zapewnia system klimatyzacji umożliwiający kontrolę temperatury w kilkudziesięciu strefach biura.
No i co bardzo ważne – zadbaliśmy o stworzenie biura przyjemnego pod względem wizualnym, inspirującego dla mózgu.

 

Jak Pana zdaniem będzie wyglądał rynek w przyszłości? Jak jeszcze bardziej można ograniczyć koszty i zwiększyć komfort użytkowników budynków?

 

Jednym z dużych wyzwań jest dopasowanie cyklu funkcjonowania budynków do rytmu dobowego, w jakim żyją i pracują ludzie. Na razie, w większości przypadków systemy budynkowe działają praktycznie tak samo w dzień i w nocy, nawet wtedy gdy nie jest to potrzebne. Przyszłość to integracja systemów, która pozwoli efektywniej zarządzać ciepłem, oświetleniem, wentylacją, wilgotnością itp.

 

BuroHappold pracowało i pracuje nad prestiżowymi i ambitnymi projektami jak m.in.: Louvre Abu Dhabi, Stadion Olimpijski w Londynie czy nowe lotnisko w Pekinie. Jak zdobywa się tak intratne zlecenia?
 To co zrobiliśmy do tej pory to powód do dumy, ale sama nazwa BuroHappold nie wygrywa przetargów. Działamy w bardzo konkurencyjnej branży, więc staramy się stawiać na innowację, oferować klientom rozwiązania unikalne, wsłuchiwać się w to, co do nas mówią. Cały czas walczymy o największe, najciekawsze projekty i najlepszych inwestorów.

 

Doradzacie inwestorom i deweloperom na całym świecie. Również w Polsce macie na swoim koncie wiele projektów. Który z nich był dla Was największym wyzwaniem i dlaczego?

 

Każdy projekt ma w sobie coś z wyzwania. Jednym z nich była bez wątpienia Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, przedsięwzięcie światowej klasy. W tym przypadku kluczowe było dostarczenie rozwiązań konstrukcyjnych i mechanicznych spełniających wyśrubowane wymogi akustyczne, a przy tym umożliwiających zachowanie komfortu słuchaczy. Zadbaliśmy o najdrobniejsze szczegóły – nasi specjaliści opracowali nawet sposoby rygorystycznej kontroli wilgotności powietrza w sali koncertowej, co jest kluczowe ze względu na delikatny charakter instrumentów.

W ogóle projekty „trudnych” obiektów kulturalnych są nam bliskie. Obecnie pracujemy nad nową siedzibą Sinfonia Varsovia czy nowym gmachem Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ten ostatni jest szczególnie trudny ze względu na wymagającą lokalizację: usytuowanie nad stacją i tunelami technicznymi metra oraz ogromnym transformatorem zasilającym większą część Śródmieścia.

 

BuroHappold ściśle współpracuje z ekspertami innych specjalizacji m.in. z architektami. Kto ma ostateczne słowo?

 

Czasami mówimy, nieco żartobliwie, że naszą rolą jest wcielenie w życie wizji architektów. To oni mają pomysł na budynek, a my wymyślamy sposób na jego realizację. A tak serio – to system naczyń połączonych. Działamy wspólnie z innymi projektantami, inwestorami, firmami wykonawczymi. Z naszej strony zawsze staramy się znaleźć rozwiązania możliwe proste, efektywne kosztowo i funkcjonalnie.

 

 

 

 

 

 

0 Comments
Share Post
bluevine
anna.kruszewska@bluevine.pl
No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.